poniedziałek, Luty 19
Kręcina i Listkiewicz uniewinnieni! Wyrok nieprawomocny!

Kręcina i Listkiewicz uniewinnieni! Wyrok nieprawomocny!

Sąd Rejonowy dla Łodzi-Widzewa uniewinnił w piątek b. działaczy PZPN i Widzewa Łódź w procesie dotyczącym niegospodarności Związku i działania na szkodę wierzycieli piłkarskiej spółki Widzew Łódź. Wyrok w tej sprawie jest nieprawomocny.


Sprawa ujrzała światło dzienne w 2002 roku, a proces toczył się do wczoraj.

Zdaniem prokuratury w 2000 r. miał on polecić przekazanie należnych Widzewowi z tytułu praw telewizyjnych środków finansowych innemu podmiotowi. Dzięki temu – z pominięciem zajętych w postępowaniach egzekucyjnych rachunków bankowych klubu – z rachunku bankowego PZPN przekazano ponad 7 mln zł na rzecz niemieckiej firmy J.A.G. Sportmarketing GmbH.

W ten sposób, zdaniem prokuratury, działano na szkodę wierzycieli łódzkiego klubu, m.in. piłkarzy, trenerów, innych klubów oraz instytucji.

W tej  sprawie postawiono zarzuty także b. wiceprezesowi związku Eugeniuszowi Kolatorowi i b. sekretarzowi generalnemu PZPN Zdzisławowi Kręcinie.

 Według śledczych zarzuty stawiane oskarżonym dotyczyły różnych kwot, które sięgały łącznie ponad 15 mln zł.

Aktem oskarżenia objętych zostało w sumie dziewięć osób. Oprócz Listkiewicza, Kolatora i Kręciny są to b. właściciele, prezesi, działacze i pełnomocnicy Widzewa, m.in.: Andrzej Jakub Grajewski, Andrzej Pawelec (zgodzili się na podawanie pełnych danych osobowych), Andrzej W. i Mirosław C.

Magda Kośny/onet





Róbta zapałki! Dziewczynki czekają!, CZYLI KILKA SŁÓW O WOŚP!

Róbta zapałki! Dziewczynki czekają!, CZYLI KILKA SŁÓW O WOŚP!

W odróżnieniu od wielu przeciwników pana Owsiaka nie mam zamiaru rozprawiać o finansach, sugerowanych nieprawidłowościach, czy wręcz oskarżać o kradzieże. To nie moja sprawa i niezbyt mnie to obchodzi, ponieważ ważniejsza jest dla mnie instytucja systemu „okrągło-stołowego” o nazwie WOŚP – pisze Piotr Wroński.


Jak co roku od kilku tygodni narasta w mediach presja psychologiczna na ludzi, by wrzucali do puszek ciężko zarobione grosze w zamian za papierowe serduszko. Oczywiście, nie musisz wrzucać! Nikt cię przecież nie zmusza! Możesz minąć zmarznięte dzieciaki i przejść dalej! „Róbta”, przecież, „co chceta”. Możesz, tylko wówczas musisz znieść pełne nagany spojrzenia dzieci, ich rodziców i obserwujących cię dorosłych, ich uśmieszki oraz ironiczne uwagi pod twoim adresem. Zostałeś już skatalogowany i oznaczony, jako ksenofob, rasista, egoista i zaliczony do „ciemnogrodu”. Twoi sąsiedzi dowiedzą się o tym, a twoje dziecko będą palcami wytykać w szkole: „O to dzieciak tego, który nie chciał pomóc biednym umierającym noworodkom lub innym w potrzebie” i nie ważne jest to, że jako jedyny wśród oznaczonych papierkiem w kształcie serca zawsze zatrzymasz się na ulicy, by pomóc potrzebującemu, że nie uciekasz na drugą stronę , gdy widzisz upadek drugiego człowieka, tylko bez wahania rzucasz się, by wesprzeć go. To nie ważne, bo nie zostałeś oznaczony, otagowany czerwoną naklejką, która stała się swoistą hostią, obmywającą raz w roku codzienne grzechy oznaczonych. Przez rok mogłeś kraść i oszukiwać, robić świństwa bliźnim, ale jeśli raz do roku dasz coś do puszki, to uznają ciebie za dobrego człowieka, a nie tego zaganianego frajera, który podnosi leżącego. Wiesz o tym i dlatego ulegasz. Wrzucasz coś dla świętego spokoju, przyklejasz serduszko na kurtce, by inni widzieli i nie zaczepiali cię już, a w domu wyrzucasz je do śmieci. Jeśli jednak pracujesz w Mordorze, to zostawiasz, bo twój szef sprawdzi, czy okazałeś się „społecznikiem” w niedzielę. Przecież WOŚP to wspaniała proteza czystego sumienia. W dodatku telewizja co chwila informuje cię, że tylko WOŚP ratuje dzieci, noworodki i starców. Nie lekarze, nie szpitale, nie system zdrowia, a tylko fundacja pana Owsiaka. Oglądasz co pięć minut „cudownie” uratowane maluchy i ich „szczęśliwych” rodziców. Wszystko piękne oraz w HD. Jak więc, można nie dać nic zmarzniętym dzieciakom?

Pamiętacie bajkę Andersena? Nazywam to przymusem psychologicznym, wykorzystującym mechanizm dziewczynki z zapałkami. Nie wiem, czy jest to termin psychologiczny, ale funkcjonuje wspaniale przez 26 lat. Od początku system wytworzył kanał, którym usprawiedliwia swoją niekompetencję, cynizm oraz swoją pazerność jednodniową „litością” nad zamarzającym dzieckiem. Mam jeszcze jedno skojarzenie: Brecht i „Opera za Trzy Grosze”. To tylko „trzy grosze” zarobione dzięki dzieciom biedaków, które nic nie naprawią. W dodatku, WOŚP stał się obecnie imprezą polityczną oraz ideologiczną, której celem jest zbudowanie obrazu relatywizującego zarówno dobroczynność, jak i jej sens. Raz można to znieść. Może dwa, lub nawet trzy, ale jeśli jest to cykliczne, staje się systemem, w którym nie ma nic spontanicznego, bo zimna kalkulacja zastąpiła naturalną ofiarność człowieka, kalkulując, ile pudełek z zapałkami jest potrzebne dla jednej zmarzniętej jednostki dziewczęcej, by odnieść spodziewany zysk, pomnożony przez ilość jednostek. I może o to właśnie chodzi?

Piotr Wroński





Kukiz rozjechany, opozycja jako analfabeci i … Piotr Wroński w akcji!

Kukiz rozjechany, opozycja jako analfabeci i … Piotr Wroński w akcji!

Piotr Wroński komentuje sprawę analfabetyzmu opozycji, Kukiz, który odjechał tam gdzie nikt za nim nie podąży oraz o nowej książce Wrońskiego, która będzie o głośnych operacjach kontrwywiadowczych.


POSŁUCHAJ!

 





Nie do wiary! Posłowie .Nowoczesnej nie wiedzą, na jaką ustawę głosują!

Nie do wiary! Posłowie .Nowoczesnej nie wiedzą, na jaką ustawę głosują!

Dzisiaj w Sejmie miało miejsce wydarzenie, które powinno dać do myślenia wyborcom zarówno popierającym partię rządzącą, jak i totalną opozycję!


Spójrzmy prawdzie w oczy – nie mamy tutaj do czynienia z nowo wybranymi reprezentantami pewnej części społeczeństwa, ale ludźmi, którzy zasiadają w ławach (p)oselskich od dwóch lat! Powtarzam od dwóch!

Dlatego jakiekolwiek tłumaczenie w stylu „to są nowi posłowie i nie wiedzą, jaka ustawa jest właśnie przegłosowywana” uważam za istny kabaret, który .Nowoczesna prezentuje na każdym kroku, odkąd wykluła się z jaja złożonego przez „tego, który musiał odejść” w osobie Ryszarda Petru.

Normalnie jest tak, iż do zapoznania się z daną ustawą, wyznacza się posłów, którzy dają innym wcześniej znać, parafrazując frazę Hymnu Polskiego – jak głosować mamy. Wynika z tego, że Nowocześni mają nowocześniejszy sposób na rozwiązywanie takich problemów. Nie zapoznają się z ustawami, poddanymi pod głosowanie lecz głosują odwrotnie do PiS-u – w tym wypadku: przeciw. Jednakże nie zdając sobie sprawy, że projekt kierowany do komisji poprzez naciśniecie przycisku i podniesienie ręki, nie był tym, za który go uważali. Był projektem liberalnym, tym który chcieli skierować do komisji do dalszej pracy nad nim.

Cóż. By żyło się le… NOWOCZEŚNIEJ!

 

Autor: Magda Kośny