poniedziałek, Kwiecień 23



Szok w Luchowej. Znaleziono półnagie ciało kobiety w polu!

Szok w Luchowej. Znaleziono półnagie ciało kobiety w polu!

Policja pod nadzorem prokuratury wyjaśnia okoliczności śmierci 58-letniej mieszkanki Luchowa (woj. wielkopolskie). Zwłoki kobiety znalazł mieszkaniec wsi przy jednej z polnych dróg. Kobieta była rozebrana od pasa w dół. Według nieoficjalnych informacji, wspólnie z mężem, wracała w nocy z imprezy od sąsiadów. Ciało leżało kilometr od jej domu.

– Samochód, którym wracali z imprezy małżonkowie utknął w błocie. W tej sytuacji kobieta postanowiła udać się do domu pieszo – poinformował portal asta24.pl.

Według świadków, na których powołuje się portal, kobieta była nietrzeźwa. Nie wiadomo, w jakim stanie był jej mąż i dlaczego nie szukał żony, kiedy ta nie pojawiła się w domu.

Zwłoki były przymarznięte do podłoża. Żeby je podnieść trzeba było sprowadzić na miejsce nagrzewnice – czytamy na portalu.

Wstępnie wykluczono jednak udział osób trzecich, które mógłby przyczynić się do śmierci 58-latki. Prokuratura poinformowała lokalny portal, że jedną z wersji jest wypadek. A śledczy czekają na wyniki sekcji zwłok.







WRESZCIE! W Polsce będą większe kary za gwałt! Nawet … dożywocie! ZOBACZ!

WRESZCIE! W Polsce będą większe kary za gwałt! Nawet … dożywocie! ZOBACZ!

Sejm zajmie się we wtorek przygotowanym przez resort sprawiedliwości projektem, który zaostrza kary za ciężkie przestępstwa na tle seksualnym. 25 lat więzienia ma grozić za gwałt popełniony ze szczególnym okrucieństwem, a w przypadku gwałtu na dziecku – nawet dożywocie.

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro zapowiedział prezentację tych przepisów po tragedii, która spotkała latem ub.r. parę polskich turystów we włoskim Rimini.  Ziobro ocenił, że polskie sądy „należą do najłagodniejszych w orzekaniu kar za te niezwykle okrutne przestępstwa”. „Jeżeli sprawcy wychodzą na wolność, jeżeli otrzymują karę w zawieszeniu, jeżeli śmieją się później ofierze w twarz, jeżeli spotykają ją na podwórku, pod domem i pokazują palcem, to taka sytuacja jest równie strasznym upokorzeniem dla ofiary gwałtu” – mówił.

Projekt nowelizacji Kodeksu karnego, który rząd przyjął 19 grudnia ub.r., wprowadza m.in. karę dożywotniego pozbawienia wolności dla osoby, która na skutek gwałtu, doprowadzi do śmierci człowieka. Obecnie taką karą, oprócz zabójstwa, zagrożone jest jedynie spowodowanie śmierci człowieka, jako następstwa ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Sąd – wymierzając karę dożywotniego pozbawienia wolności dla sprawcy zabójstwa, w związku ze zgwałceniem osoby poniżej 15 roku życia – będzie mógł wyłączyć w ogóle możliwość uzyskania przez skazanego warunkowego zwolnienia z więzienia. Obecnie zdarza się, że niektórzy sprawcy takich czynów wychodzą przedterminowo na wolność.

Resort sprawiedliwości chce także zaostrzyć karę za gwałt popełniony ze szczególnym okrucieństwem. Obecna sankcja za taki czyn to od 5 do 15 lat pozbawienia wolności. Jeśli proponowane przez ministerstwo zmiany wejdą w życie, sąd będzie mógł zastosować w takim przypadku również karę 25 lat pozbawienia wolności. Dodatkowo, obecne brzmienie tego przepisu zostało uzupełnione o spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu ofiary, za co również grozić będzie taka sama, podwyższona kara (obecnie od 3 do 15 lat pozbawienia wolności). Projektowana nowelizacja przewiduje ponadto, że gwałt popełniony na dziecku poniżej 15 roku życia będzie zbrodnią podlegającą karze od 5 (dziś od 3) do 15 lat albo nawet 25 lat pozbawienia wolności. Przy dodatkowo obciążających okolicznościach, takich jak szczególne okrucieństwo, recydywa, czy doprowadzenie do śmierci, kara będzie odpowiednio zwiększona, aż do dożywocia – bez możliwości zastosowania warunkowego zwolnienia.

Wreszcie w Polsce nastanie ład i porządek!

sjs/Centrum Prasowe PAP







UWAGA! Zagrożenie. Śmiertelne choroby wracają do Polski!

UWAGA! Zagrożenie. Śmiertelne choroby wracają do Polski!

Ponad 2,5 tysiąca osób odmówiło zaszczepienia swoich dzieci w 2017 r. w Warszawie – wynika z danych Sanepidu. Liczba nieszczepionych maluchów rośnie, dlatego stołeczny ratusz uruchamia dziś kampanię społeczną namawiającą do szczepień, by nie powróciły choroby zakaźne, takie jak odra czy krztusiec.

Od kilku lat w Polsce przybywa osób, które odmawiają szczepienia dzieci. O ile w 2012 r. w stolicy nie zaszczepiono 432 maluchów, o tyle pięć lat później, w 2017 r. już ponad 2,5 tysiąca rodziców odmówiło wykonania szczepień. By zatrzymać ten niepokojący trend, Warszawa rusza z kampanią społeczną, w której będzie namawiać rodziców do szczepień. Ratusz podkreśla, że jeśli ktoś szczepi dzieci, to dba nie tylko o ich zdrowie, ale także o to, żebyśmy znowu masowo nie chorowali na chorobyzakaźne. Dlaczego? Bo gdy odsetek osób zaszczepionych (tzw. wyszczepialność), spadnie poniżej określonego poziomu (w zależności od choroby: 85-95 proc.), przestaje działać tzw. ochrona populacyjna, w której jednostka nieszczepiona jest chroniona przez ludzi wokół (nie „noszą” patogenów, więc nie ma jak ich szerzyć).

Czytaj więcej na http://mamdziecko.interia.pl







UWAGA! Polakom podano SETKI wadliwych szczepionek. SPRAWDŹ SWOJE ZDROWIE!

UWAGA! Polakom podano SETKI wadliwych szczepionek. SPRAWDŹ SWOJE ZDROWIE!

Szczepionki, które prawdopodobnie lekarze świadomie aplikowali swoim pacjentom, były wadliwe lub niepełnowartościowe. Ten wniosek nasuwa się po kontrolach, które przeprowadzali w ostatnich miesiącach inspektorzy farmaceutyczni. Wszystko wskazuje na to, że poszkodowanych osób może być kilkaset. Preparaty były przechowywane w nieodpowiednich temperaturach, co jest niedopuszczalne. Wadliwe środki aplikowano też noworodkom!

Lubuski sanepid planuje złożyć zawiadomienie do prokuratury. – Jestem w szoku. Okrutny brak wyobraźni tych, którzy tak robili – skomentował w „Dzienniku Gazecie Prawnej” Paweł Trzciński, rzecznik prasowy głównego inspektora farmaceutycznego. Jak podali dziennikarze „DGP” w raporcie jest mowa m.in. o 10 placówkach w Gorzowie Wielkopolskim (woj. lubuskie), w których podano wadliwe szczepionki. Sprzęt chłodniczy, w których znajdowały się preparaty, nie nadawał się do użytku.

Ta sprawa jednak nie dotyczy tylko jednego regionu. – Okropnie nas ta sytuacja niepokoi. Problem dotyczy bowiem wielu, o ile nie wszystkich polskich województw – dodał Trzciński. Sprawa może dotyczyć nawet tysięcy szczepionek.

Jak do tej pory ustalono, wadliwe szczepionki podano conajmniej 300 pacjentom. Jednak prawdopodobnie było ich wielokrotnie więcej. Być może aplikowano je z oszczędności, braku wiedzy, lub ze złej woli, bo używano preparatów, które powinny zostać zutylizowane. Niektóre z nich przebywały w temperaturze 20 stopni Celsjusza nawet przez 24 godziny. A przecież źle przechowywana szczepionka – jeśli nie zaszkodzi pacjentowi – to po prostu nie zadziała.

Jakie preparaty znalazły się na liście głównego inspektora farmaceutycznego? Wśród preparatów, które powinny zostać zniszczone, są m.in.: Euvax B, Engerix B, Bexsero, Clodivac, Boostrix, Typhim VI, Verorab. Są to szczepionki m.in. przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B, meningokokom, pneumokokom, gruźlicy, tężcowi, wściekliźnie czy ospie wietrznej.

SD/FAKT.24.PL