wtorek, Luty 20
Zamach na premiera!

Zamach na premiera!

Dzień roboczy zbliżał się ku końcowi. Był dzień niezwykły piątek, właściwie piątunio, wtedy stada warszawiaków rodzimych i słoikowatych wyjeżdżało w plener na działki swoich znajomych – pisze Dariusz Loranty.


Komisarz Bernard, też planował udać się na swoja działkę, gdzie własnoręcznie usiłował wybudować dom, sposobem wyjątkowo gospodarskim. Nie był zepsuty przez tzw. „warszawkę” więc w każdej wolnej chwili pracował, tworząc mały dom na jeszcze mniejszej działce. Kolega z pokoju nadkomisarz  Zenobiusz miał zaplanowany występ w radio, gdzie całkowicie nielegalnie oddawał się ulubionemu zajęciu prowadził audycji muzycznej. Jak to Bernard określał – puszczał łomot i dźwięk pracy silnika wysokoprężnego, ta muzyka doprowadzał go zawsze do wściekłości. Negocjator nie był estetą muzycznym a jego całkiem przyziemne gusty dźwiękowe zdecydowanie odbiegał od wyrafinowanych upodobań kolegi. Była to diametralna choć nie jedna różnica dzieląca dzielnych funkcjonariuszy, fizycznych i mentalnych tez nie brakował. Benek był zawsze dynamicznym optymistom, patrzącym dziwnie na każdą poruszającą się niewiastę, zaś Zenobiusz, flegmatycznym pesymistą, wiernym, do bólu własnej i na dodatek jedynej żonie.

Chyba do wywalenia – Ponadto mieli delikatnie mówiąc bardzo odmienne życiorysy więc było szereg tematów które starannie omijali. Jednak sprawnie współpracowali jak nie było muzyki w tle. Ba, łączyła ich psiarskie koleżeństwo no bo w jednym zaprzęgu chodzili. Jeden chaotyczny ale zdolnym do najdziwniejszej policyjnej roboty, słuchający discopolowych skakańców. Drugi, zaś był systematyczny, dokładny i przyziemny słuchający nieziemskich dźwięków. Skutecznie się uzupełniali.

Dyskutowali o najnowszym filmie, gdzie funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Galaktycznego zwalczali zagrożenia czyhające na nie świadomych ziemian ze strony  kosmitów. Zgodnie zachwycali się wszystkim co było w filmie, od fabuły, po przez scenografie, po ubiory agentów.

Mieli wychodzić, gdy do pokoju dynamicznie wkroczyło dwóch, jednakowych panów zatrzymując się przed  Bernardem, który  rzucił do Zenobiusza  – „faceci w czerni”. Bo byli kopiami z filmu „Faceci w czerni” co było widać na pierwszy rzut oka, bo ich pierwowzory byli biały i czarny. Ci byli całkowicie i jednakowo bladzi, zaś garnitury, jak kol wiek jeszcze czarny, to chyba prany i to bardzo wielokrotnie.  Pierwsze wrażenie, że są żywą reklama filmu ewentualnie są wabikiem do „ukrytej kamery”. Dyskretnie obrzucili wzrokiem i zdecydowanie powiedzieli   – jesteśmy z Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Chyba przedmiotowy film był elementem procesu ich szkolenia,  zrobiło się sympatyczniej. Zepsuł, wchodzący po chwili naczelnik, słowami – Agencja przedsięwzięła bardzo ważną wiadomość  o zagrożeniu bezpieczeństwa państwa – , no i powiało grozą. Negocjator wykonywał szereg ważkich i niebezpiecznych czynności, ale z zagrożeniem bezpieczeństwa państwa jeszcze się nie ze tchnął. Szef  przerwał milczenie słowami – istnieje uzasadnione podejrzenie zamachu na premiera naszego rządu. Widząc jak Benek podejrzliwie taksował agentów a Zenobiusz błądził w przestworzach eteru. Wychodząc rzucił do podwładnych   –  Ci panowie uzyskali informację, zostawiam Was, ta sprawa jest priorytetem stołecznej policji, już główna się pytała. Wyszedł bardzo delikatnie zamykając drzwi, by po chwili je uchylić – bierzecie sprawę – powiedział patrząc tylko na Bernarda.

Po tych słowach z agentów uszło powietrze, jak zrzucili usztywniający ich ciężar. Można było odnieść nie słuszne wrażenie że nie zależało im na ujęciu potencjalnych sprawców zamachu na Prezesa Rady Ministrów Rp profesora Jerzego Buzka.

Z przepastnych aktówek, oczywiście czarnych, wyciągać pliki notatek. Komisarze zrozumieli, plany legły w gruzach, no bo bezpieczeństwo państwa ponad prywatne popołudnie ale najlepsze było przed nimi. Agenci zaczęli bardzo pewnie, oficjalnie –- mamy uprawdopodobnioną informację, iż w najbliższym czasie w otoczeniu premiera dojdzie do zamachu. Posiadamy dokumenty świadczące, że to będzie w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej, w trakcie premiery. Istnieje realne zagrożenie bezpieczeństwa państwa. – Zabrzmiało jak na konferencji w „białym domu przed wypowiedzeniem wojny, operacją stabilizującą.” Wykładając papiery; masy analiz i kilka wersji kryminalistycznych, z dumą dodali – narobiliśmy się przez ostatni tydzień, wykonaliśmy wszystkie czynności. Jak na tacy dajemy Wam sukces, wytypowaliśmy sprawcę. Ostatnie słowa to szczyt pewności.

Negocjatorowi zaświstał klucz słów; zamach, premier, bezpieczeństwo państwa a konsekwencji awans, medal a może i coś więcej. Podekscytowany spojrzał na Zenobiusza, który nie wypowiadając słowa, powiedział – Benek sprawa na awans dla Ciebie ? no, co ty ? – studząc nie co entuzjazm. Negocjator rozumiał zachowanie szefa, w sprawie musi być „ coś nie halo” lecz z drugiej strony chyba tylko On jest to w stanie „rozkminić tę padlinę na poziomie, bez konfliktowania z ABWERĄ”

Zwracając się do ”facetów w czerni” – macie to na kwitach operacyjnych w Rozpracowaniu Operacyjnym czy Teczce Obiektowej – agenci jak by spoważnieli – czy na procesówce. Wydukali – z informacji osobowej. Zenobiusz segregując papiery zwrócił uwagę na zafoliwany anonim, na kartce były naklejone różne literki. Nie pytani powiedzieli – zrobiliśmy wszystkie możliwe analizy, tu są wyniki.

Faceci chyłkiem opuścili stołeczną, pozostawiając swoja pewność i profesjonalizm.

Sprawa została sprawnie rozkminiona.

Dyrektor Opery wybitny dyrygent światowej klasy, nie znający realiów, na spektaklu spotkał premiera poinformował go o grożącym zamachu w operze i przekazał list anonim. Ten zaś zlecił robotę w „abwerze”. Jak się okazało list był adresowany do kierownika sekretariatu, który miał stać za zwolnieniami pracowników. Treść nie była szczególnie skomplikowana, ba nawet wskazywała potencjalnych sprawców „ jak będziesz dalej zwalniał artystów (.. tu były inwektywa nawiązujące do fizjonomi adresat) to spotka Cię coś. Pamiętaj zbliża się premiera a my mamy przyjaciół w Wołominie” W tym czasie było parę wybuchów na mieście a prasa pisała o Wołominie. Adresat przekazał list dyrektorowi błagając by już nie musiał być zespole ds. reorganizacji opery.

Agenci rzucili się by oddalić zagrożenie, używając wyrafinowanych metod. Sprawcę wytypowano na podstawie analizy treści pisma, jednego z artystów do onego dyrektora. ( był w teczce personalnej) Było zdanie „ dlaczego mnie Pan chce zwalniać czy ja jestem idiotą, skoro ukończyłem studia muzyczne i święciłem triumfy na scenie Opery Sosnowieckiej”

Policjanci wszczęli postępowanie karne ale finał był tragiczny .. umorzono wobec braku cech przestępstwa, choć wytypowali sprawcę ale zupełnie innego. Tym razem idiotę który jednak nie miał przyjaciół w Wołominie.

Radio Erwań podało że „ W Moskwie na Placu Czerwonym rozdają samochodu a okazało się że nie w Moskwie a Leningradzie, nie Placu a Newskim Prospekcie, i nie samochody a rowery, nie dają a kradną .. no ale wszystko pozostałe było prawdziwe.

Dariusz Loranty





Wroński o prowokacji jaka go spotkała

Wroński o prowokacji jaka go spotkała

Dzisiejszy KCht Wrońskiego koniecznie trzeba wysłuchać od A do Z. Dlaczego ? Ze względu na materiał jaki publikuje !


 

Zobacz

 





UWAGA! Orkan Fryderyk zaatakował Polskę! Rządowe Centrum ostrzega!

UWAGA! Orkan Fryderyk zaatakował Polskę! Rządowe Centrum ostrzega!

55,6 tys. odbiorców w Polsce jest bez prądu – poinformował szef Rządowego Centrum Bezpieczeństwa Marek Kubiak. To efekt ataku zimy i orkanu Fryderyka: silnych opadów śniegu i wiatru. Występują też utrudnienia na drogach w zachodniej części kraju.


klo/interia.pl



Oto najbardziej niebezpieczne województwo w Polsce. Zobacz czy tam mieszkasz

Oto najbardziej niebezpieczne województwo w Polsce. Zobacz czy tam mieszkasz

Zabójstwa, kradzieże, włamania. Na to jesteśmy narażeni codziennie. Mimo że policja podkreśla, że wykrywalność przestępstw sięgnęła 62 procent, musimy dbać o swoje bezpieczeństwo. Komenda Główna Policji podsumowała miniony rok. Zobacz czy mieszkasz w najbardziej niebezpiecznym województwie.


Hg/policja.pl