środa, Maj 23



Zatrzymali mordercę! Ukrywał się aż w… Ekwadorze!

Zatrzymali mordercę! Ukrywał się aż w… Ekwadorze!

Policjanci z Zarządu w Gdańsku CBŚP wspólnie z prokuratorami Pomorskiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej w Gdańsku rozwiązali sprawę zabójstwa, do którego doszło w 2008 roku w Amsterdamie. Ciało mężczyzny zostało znalezione w walizce w kanale Lutkemeerweg. Zarzut zabójstwa usłyszał 56-letni Roman G., który ukrywał się w Ekwadorze. Po przeprowadzeniu ekstradycji do Polski, podejrzany został aresztowany.

 

Przypomnijmy, sprawa rozpoczęła się w październiku 2008 roku w Amsterdamie. Wówczas to, z kanału Lutkemeerweg wyłowiono walizkę, w której znajdowało się ciało mężczyzny. Przeprowadzona sekcja zwłok wykazała, że został on zamordowany, a bezpośrednią przyczyną śmierci były dwie rany zadane w klatkę piersiową, które doprowadziły do wykrwawienia. Działania holenderskich służb pozwoliły na powiązanie ujawnionych zwłok z jednym z mieszkań w Amsterdamie. Jak się okazało, to w nim odnaleziony mężczyzna został zabity we wrześniu 2008 roku. W trakcie prowadzonego śledztwa policjanci ustalili, że zamordowany mężczyzna to 38-letni obywatel Polski, pochodzący z Gdyni.

 

W 2012 roku materiały sprawy trafiły do gdańskiej prokuratury i policjantów z Zarządu w Gdańsku Centralnego Biura Śledczego Policji. Funkcjonariusze w ramach prowadzonego postępowania przygotowawczego ustalili, że ofiara posiadała rozległe, międzynarodowe kontakty przestępcze związane głównie z obrotem narkotykami. Z ustaleń śledczych wynikało, że mężczyzna był również zamieszany w uprowadzenie swojego znajomego. Do tego przestępstwa doszło w lutym 2008 roku w Hiszpanii. Wszystko wskazywało na to, że to uprowadzenie mogło być bezpośrednią przyczyną zabójstwa, w które prawdopodobnie był zamieszany wieloletni kolega ofiary.

 

Mozolna, wręcz drobiazgowa praca zarówno holenderskich, jak i polskich śledczych doprowadziła do wydania postanowienia o przedstawieniu zarzutu zabójstwa Romanowi G. Mężczyzna prawdopodobnie przypuszczał, że policjanci powiązali jego osobę z zabójstwem w Holandii i zaczął się ukrywać.

 

Z zebranych informacji wynikało, że poszukiwanego nie ma na terenie kraju, dlatego był ścigany zarówno krajowym, jak i międzynarodowym listem gończym. Roman G. został zatrzymany w lipcu 2016 roku na terenie Republiki Ekwadoru. Wówczas strona polska zwróciła się o jego ekstradycję. W sierpniu 2017 roku policjanci z Zarządu w Gdańsku CBŚP uzyskali informację o wyrażeniu zgody przez stronę ekwadorską na ekstradycję podejrzanego do Polski. W nocy z 17/18 listopada 56-latek przyleciał do kraju pod eskortą policyjną.

 

W Pomorskim Wydziale Zamiejscowym Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Gdańsku Romanowi G. przedstawiano zarzut zabójstwa, a następnie został przesłuchany. Na wniosek prokuratora Sąd Rejonowy w Gdańsku oznaczył dalszy termin tymczasowego aresztowania do 15 lutego 2018 roku.

 

Za zbrodnię zabójstwa kodeks karny przewiduje karę do 25 lat pozbawienia wolności albo dożywotniego pozbawienia wolności.

 

źródło: policja.pl







Molestowanie seksualne. Jak sprawca manipuluje psychiką dziecka? ZOBACZ!

Molestowanie seksualne. Jak sprawca manipuluje psychiką dziecka? ZOBACZ!

Molestowanie seksualne przez osoby znane dziecku, czyli około 90% przypadków molestowania (amerykańskie statystyki przestępczości mówią nawet o ok. 93%), najczęściej rozpoczyna się od długotrwałego okresu „przygotowania” dziecka, by dorosły mógł bezpiecznie nawiązać z nim kontakty erotyczne. W tym okresie, mogącym trwać kilka miesięcy lub nawet kilka lat, sprawca testuje reakcje dziecka: chce się przekonać, jak daleko może się posunąć i czy dziecko zachowa molestowanie w tajemnicy. Jednocześnie stara się jak najsilniej związać dziecko ze sobą pod względem emocjonalnym, stać się dla niego osobą bliską i ważną. Próbuje podważyć autorytet rodziców i przyzwyczaić dziecko do kontaktu fizycznego ze sobą, przekonać je, że kontakt ten jest czymś naturalnym. Działania te, oparte na podstępnym manipulowaniu psychiką dziecka, nazywane są przez specjalistów „urabianiem” (ang. grooming). Z punktu widzenia sprawcy „urobienie” dziecka jest konieczne, bo bez takiego przygotowania dziecko prawdopodobnie opowiedziałoby komuś o molestowaniu. Często sprawca w dość podobny sposób „urabia” także rodziców dziecka, starając się zdobyć ich zaufanie. Podstawowym celem dorosłego jest zawsze utrzymanie sprawy w tajemnicy, bo inaczej trafiłby do więzienia.

Można przypuszczać, że manipulowanie psychiką dziecka i stopniowe zdobywanie coraz większej władzy nad ofiarą dostarcza wielu pedofilom szczególnej przyjemności; według niektórych autorów część przyjemności płynącej z molestowania seksualnego polega właśnie na zdobyciu władzy i panowania nad dzieckiem. Z czasem proces „urabiania” przekształca się w rodzaj sekretnego związku między sprawcą a ofiarą. Dorosły przez sugestię, coraz bliższy kontakt fizyczny i coraz wyraźniejsze okazywanie dziecku czułości stopniowo przekształca ten związek w związek nasycony erotyzmem. Często wykorzystuje przy tym naturalną ciekawość dziecka w sprawach związanych z ludzkim ciałem i seksem; niekiedy posługuje się przy tym pornografią, alkoholem lub narkotykami. Wreszcie, gdy ma już pewność, że dziecko jest „gotowe”, zaczyna je molestować seksualnie: rozbiera je, dotyka okolic genitaliów, uprawia z dzieckiem seks oralny itp. Jednocześnie coraz natarczywiej żąda, by dziecko zachowało wszystko w tajemnicy. Może szantażować dziecko, mówiąc, że jeśli ktoś się dowie, dziecko zostanie ukarane lub zabrane od rodziców (np. do domu dziecka), że rodzice będą się gniewać, że rodziców spotka coś złego, że rodzina się rozpadnie; niekiedy sprawca grozi dziecku, że przestanie je kochać. Czasem grozi, że zabije dziecko albo jego rodziców. Ojciec molestujący własne dzieci może mówić, że gdyby poszedł do więzienia, rodzina nie będzie miała z czego żyć. Groźbom tym mogą towarzyszyć zapewnienia, że nawet gdyby dziecko o wszystkim opowiedziało, i tak nikt mu nie uwierzy. Niektórzy sprawcy szantażują dzieci wykonanymi przez siebie fotografiami pornograficznymi z ich udziałem. Wszyscy pedofile zdają sobie sprawę, że opowiedzenie o molestowaniu to najpotężniejsza broń dziecka, która może ich w jednej chwili zdemaskować.
Jak reaguje dziecko, które padło ofiarą molestowania?

Dziecko, przez wiele miesięcy podstępnie uwodzone przez zaufaną osobą dorosłą, którą darzy szacunkiem i sympatią, samo nie wie, jak zaczęło uprawiać seks z tą osobą. Często czuje się w jakiś sposób winne, że doszło do molestowania, i odczuwa z tego powodu głęboki wstyd, który sprawca stara się podsycać. Sprawcy celowo próbują wmawiać dzieciom, że to one są winne – chcą, by dzieci nie czuły się ofiarami, lecz współuczestnikami aktów seksualnych, „partnerami seksualnymi” lub inicjatorami molestowania. Ofiara, uwikłana w sekretny związek, z którego nie może się uwolnić, przeżywa głęboki konflikt wewnętrzny: konflikt lojalności między miłością i szacunkiem dla sprawcy a poczuciem, że uprawianie z nim seksu jest czymś bardzo złym. Konflikt ten przejawia się często w zaburzeniach emocjonalnych, zaburzeniach zachowania, problemach wychowawczych, pogorszeniu wyników w nauce, wagarowaniu i różnego typu zaburzeniach psychosomatycznych nie mających widocznych powodów (np. bólach głowy, bólach brzucha, nudnościach).
Niepokojące zachowania dorosłych. Na co zwracać uwagę?

Jednym z podstawowych celów rodziców chcących chronić swoje dziecko przed molestowaniem seksualnym powinna być próba identyfikacji zagrożeń ze strony znajomych dorosłych w trakcie procesu „urabiania” dziecka, gdy do molestowania seksualnego jeszcze nie doszło. Na tym etapie przerwanie kontaktów dorosłego z dzieckiem może być stosunkowo proste, a dziecko nie odniesie większych szkód. Aby to osiągnąć, rodzice powinni zwracać szczególną uwagę na niepokojące zachowania dorosłych wobec dzieci i nastolatków, które mogą świadczyć, że dorosły, np. krewny, znajomy lub sąsiad, stara się „urabiać” dziecko. Zachowania te mogą być na przykład następujące:

dorosły traktuje dziecko inaczej niż pozostałe dzieci, szczególnie się z nim zaprzyjaźnia, faworyzuje dziecko, stara się zdobyć jego sympatię i wdzięczność, daje mu prezenty lub pieniądze dorosły chętnie i często opiekuje się dzieckiem za darmo, dąży do tego, by zostawać z dzieckiem sam na sam, bawi się z dzieckiem, chodzi z nim na spacery, zabiera na wycieczki, uprawia sporty, proponuje, że popilnuje dziecka pod nieobecność rodziców, pomaga w odrabianiu lekcji, sugeruje innym, by nie przeszkadzali i zostawiali go samego z dzieckiem (szczególny niepokój powinny budzić osoby, które zaprzyjaźniły się z dzieckiem do tego stopnia, że w efekcie spędzają z nim więcej czasu niż rodzice) dorosły prosi, aby dziecko nie mówiło matce, ojcu lub innym osobom o tym, o czym rozmawiali i co robili, namawia dziecko, by miało z nim wspólne tajemnice
dorosły w jakikolwiek sposób podważa autorytet dorosły na różne sposoby stara się nawiązywać kontakt fizyczny z dzieckiem, przyzwyczaja je do tego, że jest dotykane, np. uporczywie przytula, dotyka, całuje, łaskocze lub obejmuje dziecko, przyjacielsko kładzie rękę na ramieniu dziecka, bierze dziecko za rękę, prosi, by dziecko masowało mu plecy, prosi o pomoc w myciu pleców lub sam proponuje dziecku, że w tym pomoże, proponuje dziecku zabawy lub sporty wiążące się z bliskim kontaktem fizycznym (np. zapasy)
dorosły niby przypadkiem pokazuje się dziecku w niekompletnym stroju (np. w luźnym szlafroku, spod którego widać nagie ciało), chodzi przy dziecku w negliżu lub bez ubrania dorosły sugeruje dziecku, że nagość jest rzeczą pozytywną, pokazuje dziecku obrazy przedstawiające nagie osoby (np. reprodukcje dzieł sztuki), proponuje dziecku wspólne pływanie nago, namawia dziecko lub jego rodzinę do uprawiania naturyzmu dorosły smaruje dziecko maściami lub kremami, gdy w pobliżu nie ma matki, ojca lub innych osób i gdy nie ma takiej potrzeby dorosły niby-przypadkowo wchodzi do pokoju dziecka, gdy dziecko się rozbiera, albo wchodzi do łazienki, gdy dziecko się myje dorosły nie respektuje intymności dziecka, np. nie pozwala zamykać drzwi do łazienki lub toalety lub wchodzi nocą bez potrzeby do sypialni dziecka; dorosły mężczyzna namawia nieletniego chłopca do wspólnego siusiania podczas wycieczek dorosły wypytuje dziecko o prawdziwe lub rzekome stosunki intymne z kolegami lub koleżankami albo wysuwa oskarżenia na ten temat, jest nadmiernie zainteresowany życiem intymnym nastolatka i próbuje w nie ingerować, np. zabrania chodzenia na randki z rówieśnikami dorosły robi seksualne komentarze na temat ciała lub ubioru dziecka, żartuje z intymnych części ciała dziecka, wypytuje dziecko o czynności fizjologiczne i wygłasza komentarze na ten temat, przejawia niezwykle zainteresowanie rozwojem fizycznym dziecka dorosły opowiada dziecku o swoich doświadczeniach seksualnych, relacjonuje intymne szczegóły ze swojego życia lub zwierza się na temat swojego partnera (żony, męża, narzeczonej itp.) dorosły skarży się dziecku, że jest samotny, że nikt go nie rozumie itp.; zwierza się dziecku ze swoich problemów intymnych, traktując je jak dorosłą osobę

Co robić?

W przypadku zauważenia powyższych niepokojących zachowań dorosłego rodzice często stają wobec bardzo trudnego problemu. Wymienione zachowania nie są molestowaniem seksualnym i stanowią jedynie niepokojący sygnał. Obserwując takie zachowania, rodzice nigdy nie mogą mieć pewności, że dany dorosły rzeczywiście stara się „urabiać” dziecko w celu nawiązania z nim kontaktów erotycznych. Niektóre z tych zachowań mogą się pojawić w jakiejś formie u normalnych ludzi i na ich podstawie nie można nikogo oskarżyć o molestowanie lub skłonności pedofilne. Co zatem robić? Reagować czy nie reagować? Porozmawiać z dorosłym lub z dzieckiem czy nie wspominać o sprawie? Może po prostu czekać, co będzie dalej, zachowując szczególną czujność? Decyzje te są zawsze bardzo trudne i trzeba się nimi uporać w konkretnej sytuacji, biorąc pod uwagę różne czynniki. Podejmując takie decyzje, rodzice powinni pamiętać, że bezpieczeństwo dziecka jest zawsze najważniejsze. Ryzyko molestowania seksualnego jest zbyt wielkie, by można było lekceważyć niepokojące sygnały. Dorosły, którego zachowania mogą budzić niepokój, zawsze powinien się liczyć z konsekwencjami tych zachowań, gdyż w pełni odpowiada za siebie i wie, co robi. Dlatego w przypadku zauważenia niepokojących zachowań dorosłego wobec dziecka rodzice powinni starać się ograniczyć kontakty dziecka z tą osobą (może to być np. lubiany członek rodziny lub osoba ciesząca się powszechnym szacunkiem w miejscowej społeczności). Szczególnie ważne jest zadbanie, aby dziecko nigdy nie zostawało z taką osobą sam na sam. Warto także szczerze porozmawiać z dzieckiem na temat konkretnych zachowań dorosłego i powiedzieć dziecku wyraźnie, że takie zachowania mogą niekiedy stanowić wstęp do molestowania.

Janina Wyżyńska, psycholog, psychoterapeuta, Grupa Synapsis

 

Źródło: https://www.facebook.com/poszkodowani.pomoc/posts/134866183885830

 

 







Polski terrorysta mówi wprost: „Jeśli ktoś źle traktuje psy, to stają się one agresywne. Z ludźmi jest dokładnie tak samo”

Polski terrorysta mówi wprost: „Jeśli ktoś źle traktuje psy, to stają się one agresywne. Z ludźmi jest dokładnie tak samo”

„Jeśli ktoś źle traktuje psy, to stają się one agresywne. Z ludźmi jest dokładnie tak samo” – powiedział w pierwszych wyjaśnieniach Dawid Ł. Polak oskarżony jest o działalność w organizacji terrorystycznej na terenie Syrii.

 

Druga rozprawa z udziałem Polaka odbyła się 24 listopada w Sądzie Okręgowym Łódź. Na wstępie odczytano zeznania mężczyzny, które przedstawił krótko po zatrzymaniu. Dokonano go na terenie Norwegii – Dawid Ł. udał się właśnie tam uciekając z Syrii.

 

Mówił wtedy, że ludzie dołączają do struktur organizacji terrorystycznych z powodu braku bezpieczeństw, a to właśnie w nich mogą je otrzymać. Zaznaczył także, że w islamie nie pojęcia działalności terrorystycznej. „Jest to termin używany w Europie. My mówimy o złych ludziach, których można spotkać w każdym kraju” – mówił pytany, czy takową prowadził.

 

Mężczyzna wskazał również, że w ISIS są źli ludzie, a organizacja źle interpretuje islam i wskazówki z Koranu, ale on sam rozumie ludzi dołączających do takich organizacji. W piątek przed sądem stawili się bliscy Dawida Ł. w charakterze świadków, ale sąd utajnił ich zeznania.

 

W rzeczywistości oskarżony nie walczył w szeregach Państwa Islamskiego, ale w organizacji o charakterze zbrojnym Muzułmański Ruch Świt Syrii, którego głównym celem jest stworzenie kalifatu na terenie tego państwa.

 

Śledczy stwierdzili, że radykalizacja mężczyzny nastąpiła w Norwegii, do której wyjechał 10 lat temu razem z rodziną. Tam zakochał się w muzułmance, nauczył się dla niej arabskiego i przeszedł na islam. Nie był jednak akceptowany przez jej rodzinę, więc postanowił dostarczyć dowodów świadczących o zmianie wiary i przekonań. \

sed/wprost.pl







MSWiA OSTRZEGA! Oto prawdziwy … morderca! ZOBACZ!

MSWiA OSTRZEGA! Oto prawdziwy … morderca! ZOBACZ!

W ramach kampanii MSWiA „Czad i ogień. Obudź czujność!” minister Mariusz Błaszczak spotkał się z uczniami Szkoły Podstawowej im. Cypriana Godebskiego w Raszynie, a także seniorami. Podczas spotkania zaprezentowany został specjalny spot MSWiA dotyczący zagrożeń czadem i ogniem – seniorzy otrzymali także czujniki tlenku węgla i dymu.

– Chcemy zrobić wszystko, żeby liczba ofiar czadu i ognia był jak najmniejsza. Chcemy zapewnić bezpieczeństwo, stąd nasza kampania i dzisiejsze spotkanie – powiedział szef MSWiA. Tegoroczna akcja to już druga edycja kampanii społecznej MSWiA „Czad i ogień. Obudź czujność!”. Jej celem jest upowszechnianie wiedzy na temat zagrożeń związanych z sezonem grzewczym. Każdy z nas w obliczu zagrożenia czadem i ogniem powinien wiedzieć, jak prawidłowo zachować się, aby się przed nim uchronić. Tę wiedzę, podczas spotkania w raszyńskiej szkole, przekazał uczniom i seniorom gen. brygadier Leszek Suski, komendant główny PSP, który zwrócił uwagę m.in. na przyczyny powstawania czadu.

Podczas spotkania w Szkole Podstawowej w Raszynie zaprezentowany został też specjalny spot, przygotowany przez MSWiA, który w prostych słowach obrazuje nam, z jakimi „przeciwnikami” mamy do czynienia. – Tak jak widzieliśmy w spocie przedstawionym w konwencji kryminału, rzeczywiście czad i ogień są bardzo groźne. Ale można im przeciwdziałać – powiedział minister Mariusz Błaszczak.

Czad (tlenek węgla) jest „cichym zabójcą” – jednym z pierwszych objawów zaczadzenia jest ból głowy. Sam czad jest bezwonny i bezbarwny, w wyniku jego działania dochodzi do niedotlenienia organizmu. Zatrucie tlenkiem węgla sprawia, że utrudniony zostaje transport tlenu do płuc. W zeszłym sezonie grzewczym z powodu czadu zmarło 61 osób, w tym już ponad 12. Aby prawidłowo rozpoznać zagrożenie czadem, potrzebujemy specjalnych czujników – takie właśnie urządzenia wręczył raszyńskim seniorom minister Mariusz Błaszczak. Uczniowie szkoły otrzymali też odblaski i gry planszowe „Zostań policjantem” oraz „Zostań strażakiem”.

Szef MSWiA powiedział, że liczy na to, aby podczas startu kolejnej edycji kampanii „Czad i ogień. Obudź czujność!”, można było powiedzieć, że dzięki niej liczba ofiar czadu zmniejszyła się. – Mam też nadzieję, że dzieci, które dziś uczestniczyły w lekcji dotyczącej zagrożeń i możliwości im przeciwdziałania, nauczyły się, jak należy reagować. Liczę też, że seniorzy wyjdą z naszego spotkania z poczuciem tego, że nie wolno bagatelizować żadnego zagrożenia – powiedział minister Mariusz Błaszczak.

Już niebawem w ramach kampanii MSWiA słuchacze stacji radiowych, poprzez wzięcie udziału w konkursach organizowanych na antenach rozgłośni, będą mogli wygrać czujniki czadu i dymu. Konkursy przeprowadzane będą też na facebookowym profilu MSWiA. Łącznie wygrać będzie można prawie 500 czujników.

seb/mswia.gov.pl