poniedziałek, Wrzesień 10



Nowe fakty w sprawie śmierci posła Wójcikowskiego? Jak zginął?

Nowe fakty w sprawie śmierci posła Wójcikowskiego? Jak zginął?

Poseł Rafał Wójcikowski, reprezentujący w Sejmie Kukiz’15, zginął w wypadku samochodowym 19 stycznia 2017 roku na drodze ekspresowej S8 nieopodal Rawy Mazowieckiej. Dookoła tej śmierci błyskawicznie narosło wiele mitów i półprawd. Prokuratura Okręgowa w Łodzi zakończyła właśnie śledztwo ws. tego tragicznego wydarzenia. Co udało się ustalić śledczym?

– Zebrany w sprawie materiał jest wystarczający, nie wymaga uzupełnienia ani rozszerzenia. Prokurator nie postawił nikomu zarzutów, natomiast w ciągu najbliższych dni przedstawi swoją decyzję końcową – powiedział Polskiej Agencji Prasowej rzecznik łódzkiej prokuratury, Krzysztof Kopania.




Parlamentarzysta Kukiz’15 zginął ponad rok temu. Zmarł mimo reanimacji. Według biegłych poseł zginął w wyniku wielonarządowych obrażeń wewnętrznych. Były one rozległe, a między ich powstaniem a śmiercią minął bardzo krótki czas. Biegli uznali, że są to obrażenia charakterystyczne dla wypadków, w których osoba podczas zderzenia znajduje się wewnątrz samochodu. Wójcikowski poruszał się samochodem osobowym, jadąc w kierunku Warszawy.
Z końcowej opinii krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych wynika, że przyczyną „ciągu zdarzeń” była utrata panowania nad pojazdem przez posła. Nie wiadomo jednak, dlaczego do niej doszło. Według prokuratury śledztwo nie dostarczyło przesłanek, aby zdarzenie „traktować w innych kategoriach niż wypadek drogowy”.
kjl/fakt24



No i stało się! Prezydent Łodzi winna. ZOBACZ JAKĄ DOSTAŁA KARĘ!

No i stało się! Prezydent Łodzi winna. ZOBACZ JAKĄ DOSTAŁA KARĘ!

20 tysięcy złotych grzywny zapłacić ma tak Hanna Zdanowska, a jej partner Włodzimierz G. aż 25 tysięcy złotych. Oboje odpowiadali za poświadczenie nieprawdy w dokumentach, groziło im do pięciu lat więzienia.

Prokurator żądał dla Zdanowskiej niższej – bo 12-tysięcznej grzywny – oraz pół roku więzienia w zawieszeniu. Dla jej partnera chciał 10 miesięcy pozbawienia wolności, także w zawieszeniu oraz ośmiu tysięcy grzywny.

Sąd zdecydował jednak, że nie będzie orzekał kary więzienia, a oboje ukarze wysokimi grzywnami. Na razie nie wiemy jeszcze, czy strony zamierzają się od tego wyroku odwoływać. Wyrok jest nieprawomocny, sprawa toczyła się w I instancji.

dld/onet.pl

fot. www.naszemiasto/lodz.pl







Wstrząsająca przestroga! Oto co może cię spotkać po chodzeniu na solarium!

Wstrząsająca przestroga! Oto co może cię spotkać po chodzeniu na solarium!

Mallory Lubbock, matka dwójki dzieci z Iowa w USA podzieliła się niedawno na Facebooku swoim zdjęciem z okropną blizną na twarzy. Wszystko po to, by ostrzec innych przed niebezpieczeństwem związanym z solariami. Blizna powstała po usunięciu zmiany nowotworowej. Kobieta opisała, jakie jeszcze leczenie ją czeka i skrytykowała siebie z przeszłości za to, że spędzała w solarium długie godziny.

Lubbock opisała, że czeka ją jeszcze usunięcie szwów, sprawdzenie rany, badania, by sprawdzić, czy nie ma przerzutów i rutynowe kontrole przez długi czas – nawet całe życie. Przeklinała 16-letnią siebie za to, że każdego dnia, przez 2 lata opalała się w solarium. Zapewniła, że będzie pilnować swojej córki, by nie popełniła tego samego błędu.

Kobieta poradziła też innym rodzicom, aby poważnie potraktowali jej ostrzeżenie i trzymali swoje dzieci z dala od niebezpiecznych łóżek. Na szczęście w Polsce od 16 lutego b.r. osoby poniżej 18. roku życia nie mogą korzystać z solariów.

 

Kończąc swój post, Lubbock napisała: „Jestem teraz mamą, która na plaży siedzi pod parasolem i nakłada filtr 100 SPF. Nigdy, przenigdy nie sądziłam, że to mi się przydarzy (kto by sądził?)”.

 

Na zdjęciach Lubbock prezentuje mocno zabandażowaną górną wargę, a także głęboką bliznę, która rozciąga się do nosa. Ma nadzieję, że wystraszą innych ludzi i powstrzymają przed korzystaniem z solariów.




fds/o2.pl



Zobacz jak matka ukarała synów! W sieci wrze!

Zobacz jak matka ukarała synów! W sieci wrze!

Kobieta zawstydziła swoich synów. Jej pomysł na karę skrytykowała ekspertka zajmująca się przemocą wobec dzieci.

Dwójka chłopców była niemiła dla kierowcy szkolnego autobusu. Ich matka ukarała ich w dość oryginalny sposób. Musieli pieszo pokonać dystans około 7 kilometrów do szkoły – informuje portal cbc.ca. Nieśli ze sobą kartony z napisem, co złego zrobili.

Wędrówka uczniów trwała około dwóch godzin. W kanadyjskim mieście Harrow było w tym czasie zimno, a na drodze zalegały resztki śniegu. Na kartonie widniał wyraźny napis „byliśmy źli i niegrzeczni wobec naszego kierowcy. Mama kazała nam iść”.

Kobieta wrzuciła post ze swoją metodą wychowawczą na Facebooka. Został on udostępniony ponad 38 tys. razy. Również tysiące osób „lajkowały” post, a wśród komentarzy dało się wyczytać, że popierają tego typu karanie dzieci.