wtorek, Grudzień 11



Pijany kierowca cysterny omal nie doprowadził do wielkiego wybuchu!

Pijany kierowca cysterny omal nie doprowadził do wielkiego wybuchu!

Prawdopodobnie w więzieniu skończy kierowca cysterny, który kompletnie pijany przewoził 22 tony gazu. Nieomal doprowadził do tragedii w lubuskim Świebodzinie. Miasteczko mogło nawet wylecieć w powietrze przez jego nieodpowiedzialne zachowanie.

W nocy z niedzieli na poniedziałek, pijany kierowca natknął się na patrol policji. Uwagę funkcjonariuszy zwrócił fakt, że kierowca pojazdu przewożącego niebezpieczny ładunek, nie panuje nad pojazdem! Kierowca po zatrzymaniu nie potrafił ani sensownie odpowiedzieć na pytania, ani nawet wysiąść ze swojej cysterny!

CZYTAJ: WYPADEK na autostradzie A2! CYSTERNA zderzyła się z busem! Wśród rannych są dzieci

Jak się okazało mężczyzna miał ponad 3 promile alkoholu w wydychanym powietrzu. To mogło skończyć się tragicznie nie tylko dla niego. Gdyby gaz, których przewoził ten pseudo kierowca wybuchł, doszłoby do nieodwracalnych zniszczeń. Konsekwencje eksplozji tak dużej ilości błękitnego paliwa są niewyobrażalne!

32-latek stracił prawo jazdy, ale grozi mu też kara nawet dwóch lat pozbawienia wolności. Tylko dwóch lat?







Kolejna ŚMIERĆ Polki za granicą. Śledztwo umorzone, wątpliwości pozostały

Kolejna ŚMIERĆ Polki za granicą. Śledztwo umorzone, wątpliwości pozostały

Włoch i Polka. Częsty obrazek. Zazwyczaj ładny obrazek. Ale nie tym razem. Ich burzliwy związek skończył się tragicznie, choć mieli wreszcie wypocząć na rajskiej wyspie. Ona wypadła (skoczyła?) z hotelowego okna, kiedy on był w łazience. Śledztwo w tej sprawie właśnie umorzono.

39-letnia kobieta skończyła pod oknem hotelu w Olbii w połowie marca br. Wcześniej piła alkohol, brała kokainę i… kłóciła się z mężem. Kiedy wypadała (wyskakiwała?) z okna, mężczyzna miał przebywać w toalecie. Twierdzi, że małżonka miała problemy psychiczne. Leczyła się na depresję. Włoskie śledztwo wykluczyło udział 44-latka w tym tragicznym zdarzeniu.

CZYTAJ: UWAGA! Oto 31 powód dlaczego nie wyjaśniono śmierci Iwony Wieczorek

– Na wieść o umorzeniu sprawy mój klient zalał się łzami. Poza ulgą z powodu zakończenia tego koszmaru, pozostaje mu tylko smutek z powodu śmierci kobiety, którą kochał – powiedział włoskiej agencji ANSA adwokat podejrzanego.

Śledczy początkowo nie dawali wiary wyjaśnieniom Marco. Świadczyły przeciwko niemu lekkie obrażenia na ciele kobiety. Ślady walki nosił jednak na sobie i on. Ostatecznie uznano, że był to nieszczęśliwy wypadek.

ŹRÓDŁO: O2.PL







Wyrzuciła ZWŁOKI NOWORODKA z ubraniami. W jej domu dokonano makabrycznego odkrycia

Wyrzuciła ZWŁOKI NOWORODKA z ubraniami. W jej domu dokonano makabrycznego odkrycia

35-letnia Niemka, mieszkanka Duisburga znalazła piekielny sposób na pozbycie się swoich dzieci. Siostry bliźniaczki miały strasznego pecha. Jedna trafiła wraz używaną odzieżą do Kielc, zwłoki drugiej siostry znaleziono właśnie w ich rodzinnym domu.

W połowie listopada, media w Polsce i Niemczech obiegła makabryczna informacja o niemowlaku ukrytym w używanej odzieży. Zwłoki znaleziono w Kielcach w sortowni, sprowadzającej ubrania z zagranicy. Przyjechały prawdopodobnie z niemieckiego Duisburga w Zagłębiu Ruhry, gdzie wyrodna matka wrzuciła je do pojemnika z używaną odzieżą.

CZYTAJ TAKŻE: Lubuskie: Wędkarz wyłowił z Odry martwego noworodka!

Jej siostra, zawinięta w zakrwawione prześcieradła i plastikowe torby została ukryta w domu. Niemiecka policja odkryła to w nocy z soboty na niedzielę. Kobieta była znana miejscowym pracownikom społecznym. O faktycznym pokrewieństwie sióstr zdecydują testy DNA. W tej chwili prokuratura niemiecka czeka na próbkę tkanki dziecka, która ma dotrzeć do Duisburga z Kielc.







Wracał z finału „Mam Talent” i omal nie zginął. Groźny wypadek uczestnika show!

Wracał z finału „Mam Talent” i omal nie zginął. Groźny wypadek uczestnika show!

Kolejna ofiara gołoledzi. Tym razem padło na Patryka Niekłania, pochodzącego ze Starachowic uczestnika show „Mam Talent” TVN. Prowadzone przez niego auto uderzyło w drzewo. Akrobata trafił w niedzielę rano do szpitala.

Gołoledź ostatniej niedzieli była okropna. Marznąca mrzawka i ulice skute lodem. Młody człowiek wracał z Warszawy, gdzie odniósł nie lada sukces. Jego akrobatyczne umiejętności docenili jurorzy show „Mam Talent”. Podziwiała go cała Polska.

Chłopak jechał trasą Warszawa – Nieporęt i omal nie zginął. Jego auto wpadło w poślizg i wylądowało na drzewie.

CZYTAJ: Dramatyczny wypadek w Łódzkiem: Zderzyły się TIR, samochód osobowy i dwa busy! 13 osób z…

– Wyglądało to bardzo poważnie. Trzeba było wycinać kierowcę, bo auto uderzyło w drzewo od jego strony. Siła uderzenia była tak duża, że z samochodu wypadł silnik, a kierownica się oderwała. Myślę, że jego atletyczna budowa ciała uchroniła go od poważniejszych uszkodzeń. Najprawdopodobniej wracał z Warszawy z finału „Mam Talent”, miał w pojeździe obręcz, z którą występował – poinformował „FAKT” anonimowy świadek zdarzenia.

ŹRÓDŁO: RADIO ZET