wtorek, Grudzień 11



Podejrzany o PODPALENIE MĘŻCZYZNY został ZATRZYMANY

Podejrzany o PODPALENIE MĘŻCZYZNY został ZATRZYMANY

 

Łódzka policja zatrzymała podejrzanego o podpalenie mężczyzny. Postawiono mu zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem.

 

Wytypowano i zatrzymano podejrzanego o podpalenie mężczyzny – jest nim 34-letni mężczyzna. Sprawa dotyczy zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem mężczyzny, który prawdopodobnie został podpalony po uprzednim polaniu łatwopalną substancją – poinformował w środę rzecznik łódzkiej prokuratury Krzysztof Kopania.

 

Do tragicznego zdarzenia doszło w nocy z poniedziałku na wtorek, na placu budowy przy ul. Tuwima w Łodzi. Po oblaniu łatwopalną substancją i prawdopodobnym podpaleniu, wskutek poparzeń, zmarł mężczyzna o nieustalonej tożsamości. 

 

Poinformował również, że nie potwierdziły się przypuszczenia, co do udziału w zbrodni czterech mężczyzn, którzy zostali zatrzymani bezpośrednio po zdarzeniu. Zostali przesłuchani w charakterze świadka i zwolnieni. Śledztwo dotyczące zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem prowadzone jest pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Łódź-Widzew.

źródło: PAP

fot.:pixabay

kg







PROFIL ZNANEGO PORTALU KATOLICKIEGO ZABLOKOWANY! Za co Facebook dał bana dla „Małego Dziennika”?

PROFIL ZNANEGO PORTALU KATOLICKIEGO ZABLOKOWANY! Za co Facebook dał bana dla „Małego Dziennika”?

Jak powszechnie wiadomo Facebook ma swoją politykę i dość często zdarza się, że blokuje zarówno treści jak i użytkowników, którzy nie przestrzegają wyznaczonych przez tę politykę zasad.

Przeważnie tzw. bana można dostać za używanie wulgaryzmów, czy publikowanie filmów niedozwolonych poniżej 18 roku życia.

Swoich zasad Facebook trzyma się kurczowo no i dobrze, popieramy. Jednak ostatnio ten ban, padł na portal, który z pornografią czy wulgaryzmami nie ma nic wspólnego. Chodzi to u „Mały Dziennik”, publikujący treści związane z tematyką katolicką,  założony przez małżeństwo Małgorzatę i Tomasza Terlikowskich.

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że założyciele portalu nie mają zielonego pojęcia, jaki jest powód nałożenia na „Mały Dziennik” bana. Facebook nie wyjawił powodu, za to przysłał krótką informację „polsko – angielską”.

Your Page has been zablokowana from sharing links. To ograniczenie jest tymczasowe i wygasa 27 lipca o 14:18.

Swoje niezrozumienie w stosunku do zaistniałeś sytuacji wyraziła Małgorzata Terlikowska:

 

Nie możemy publikować bezpośrednio na naszym portalu żadnych informacji do 27 lipca. Nie rozumiemy takiego działania Facebooka. Od początku linia portalu była jasno określona i do tej pory nie zdarzyło się, by odebrano nam możliwość publikacji. Niestety, nie wiemy, co było powodem takiej decyzji FB, ponieważ nie zostaliśmy o niej powiadomieni. Nie wiemy, czy powodem zbanowania był jakiś konkretny post, czy ktoś zgłosił portal za całokształt?

 

Niestety blokada, która potrawa do 28 lipca utrudnia dziennikarzom publikację artykułów na facebookowych fanpage’ach, co z kolei wpływa na codzienną pracę i dostarczanie rzetelnych, i sprawdzonych informacji wiernym czytelnikom.

Miejmy nadzieję, że Facebook już wkrótce zrehabilituje się i wyjaśni zaistniałą sytuację. Chyba każdy zgodzi się, że nie można nikomu zakazywać publikowania czy nawet udostępniania postów czy artykułów bez podania konkretnego i logicznego powodu.

 

Martyna Malarczyk

 

 

 







TVP PO 23 LATACH WYWALIŁA RZETELNEGO DZIENNIKARZA! Koledzy go ostrzegali, że od dawna był na celowniku.

TVP PO 23 LATACH WYWALIŁA RZETELNEGO DZIENNIKARZA! Koledzy go ostrzegali, że od dawna był na celowniku.

Robert Chodyła przepracował w TVP Poznań 23 lata. Od kilku miesięcy był odsuwany od kolejnych obowiązków i w końcu zwolniony za materiał sprzed dwóch miesięcy.

 

Od pewnego czasu szukano pretekstu, by się mnie pozbyć – uważa dziennikarz.

 

„Good night and good luck” – tymi słowami Robert Chodyła pożegnał się z TVP na swoim facebookowym profilu.

Dziennikarz po 23 latach pracy w redakcji „Teleskopu” i 11 w „Telekurierze” otrzymał wypowiedzenie. Oficjalnie z powodu relacji na żywo, którą poprowadził dwa miesiące wcześniej – tak wynika przynajmniej z informacji, do których dotarła „Gazeta Wyborcza”.

Powodem utraty pracy przez Chodyłę miała być relacja z dyskusji poznańskich radnych na temat roli tamtejszego zoo.

Żona dziennikarza jest rzeczniczką prasową w zoo, więc dziennikarz próbował przekonać wydawcę, że nie powinien angażować się w tę sprawę, ale ten odparł, że nie ma innego reportera i poprosił go o realizację materiału.

 

 Po emisji nikt z przełożonych nie miał do mnie zastrzeżeń – powiedział Chodyła.

 

Jednak na konsekwencje trzeba było trochę poczekać. Po miesiącu dziennikarz trawił na dywanik do szefowej Agaty Ławniczak, która zarzuciła mu brak obiektywizmu i konflikt interesów.

W sprawie wypowiedział się radny Tomasz Lipiński, który pojawił się z materiale realizowanym przez dziennikarza. Na Twitterze napisał:

 

W tej sprawie byłem przeciwko ZOO i nie zauważyłem żadnej stronniczości red. Chodyły…- napisał na Twitterze.

 

Dziennikarz uważa, że szukano pretekstu, by się go pozbyć i taki właśnie „byle” jaki się nadarzył.

Chodyła już w październiku 2016 r. bez podania powodu został odsunięty od prowadzenia „Teleskopu”, a miesiąc później „Telekuriera”. Wg. kolegów z redakcji już od jakiegoś czasu był na wylocie, aż w końcu po 23 latach rzetelnej pracy został wywalony z telewizji publicznej.

Ciekawe czy podziękowano mu za długoletnie zaangażowanie, czy też zamknięto mu drzwi przed nosem bez do widzenia.

 

Źródło Gazeta.pl

MM

 







BRUTALNY ATAK MUZUŁMANINA NA STUDENTKĘ W AUTOBUSIE! Powiedział, że został sprowokowany, ponieważ dziewczyna miała…(Video).

BRUTALNY ATAK MUZUŁMANINA NA STUDENTKĘ W AUTOBUSIE! Powiedział, że został sprowokowany, ponieważ dziewczyna miała…(Video).

za krótką spódniczkę.

Pasażerka jednego z tureckich autobusów została zaatakowana i rzucona na podłogę  przez mężczyznę. Powód był tylko jeden. Za krótka spódniczka podczas ramadanu.

Całe zajście zarejestrowała kamera zainstalowana w środku pojazdu. Ofiarą mężczyzny świętującego ramadan była studentka Melisa Sağlam. Na nagraniu widać, jak kobieta wstaje z miejsca i chce uderzyć mężczyznę w twarz, ale ten powstrzymuje ją łapiąc jej rękę. Następnie brutalnie łapie ją za włosy i popycha na ziemię.

Prokurator w Istambule, gdzie doszło do zajścia, wydał list gończy za atakującym mężczyzną, który został rozpoznany jako Ercan Kızıltaş po tym jak studentka zgłosiła całą sprawę na policję.

Mężczyzna, który obecnie przebywa w więzieniu, zapytany dlaczego zaatakował dziewczynę, stwierdził, że został sprowokowany, ponieważ dziewczyna miała za krótką spódniczkę.

Ofiara mężczyzny – studentka Melisa twierdzi, że od czasu ataku, boi się jeździć komunikacją miejską.

 

Moim jedynym życzeniem do wymiaru sprawiedliwości jest, żeby ten mężczyzna został przykładnie ukarany za to, co zrobił. Nie chcę chodzić o po ulicach w strachu. Do tej pory mogłam normalnie żyć, ale od momentu tego ataku nie mogę nigdzie wyjść sama i nie mogę nawet wsiąść do komunikacji publicznej” – wyznała Melisa.

 

 

Źródło Polish Express

MM