wtorek, Grudzień 11



PSYCHOL podpalił przybraną rodzinę! Dwoje DZIECI nie żyje, ofiar mogło być więcej!

PSYCHOL podpalił przybraną rodzinę! Dwoje DZIECI nie żyje, ofiar mogło być więcej!

Cały Lębork o tym mówi. Rodzina przyjęła go jak swojego a on tak się odwdzięczył! Z zazdrości o córkę podpalił kamienicę i odebrał życie dwójce innych dzieci. SZOK!

Na przełomie września i października życie pani Wioletty legło w gruzach. Kamienicę, w której mieszkała z rodziną ktoś podpalił. Okazało się, że to Maciej, były chłopak jej córki Darii i ojciec małej Poli.  Dwa lata temu zamieszkali wspólnie, pod jednym dachem.

Z początku wszystko było normalnie. Maciej mówił do pani Wioletty „mamo”, był miły i pomocny. Jednak gdy urodziło mu się dziecko, zmienił się nie do poznania, stał się zazdrosny, agresywny. Dla dobra małej Poli, Daria postanowiła się z nim rozstać. Maciej wpadł w szał. Zaczął grozić, wygrażać, mówił o podpaleniu, ale nikt mu nie wierzył.

Pewnej nocy przyszedł do kamienicy, ale nie po to by spotkać się z córeczką. Zszedł do piwnicy, rozrzucił szmaty, oblał łatwopalną cieczą, podpalił i uciekł. Ogień rozprzestrzenił się szybko na cały dom.

ZOBACZ: Bohaterscy policjanci uratowali z pożaru całą rodzinę. Na koniec zrobili coś chwytającego za serce!

W wyniku pożaru, dzieci pani Wioletty zmarły. Agata – 9 dni po pożarze, Janek dwa miesiące walczył o życie – zmarł w minioną niedzielę. 4-letni Maciuś kilka tygodni spędził w szpitalu, przed nim długa rehabilitacja. Daria i Pola podtruły się czadem. Pani Wioletcie, szczęśliwie nic się nie stało.

Za podpalenie ze skutkiem śmiertelnym grozi 12 lat więzienia. Pani Wioletta domaga się dla sprawcy dożywocia.

Na konto: „Pomagamy, bądź z nami” (90 1020 4649 0000 7802 0229 3256) zbierane są środki na rehabilitację Maciusia i pomoc rodzinie. Wpłat można dokonywać do końca roku.

ŹRÓDŁO: FAKT.PL







Zwyrodnialec znęcał się nad BABCIĄ. Przerażające szczegóły!

Zwyrodnialec znęcał się nad BABCIĄ. Przerażające szczegóły!

41-letni mężczyzna mieszkał z 79-letnią babcią w Stargardzie Szczecińskim. Znęcał się nad nią psychicznie i fizycznie. Został tymczasowo aresztowany. Grozi mu 5 lat więzienia.

Zgłoszenie wpłynęło do stargardzkiej policji ze strony Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie. Mężczyzna miał awanturować się, bić babcią po całym ciele; ograniczał seniorce kontakty z rodziną, a nawet korzystanie z kuchni i łazienki!

Za znęcanie się nad bliską osobą trafił do aresztu na 3 miesiące. Grozi mu nawet 5 lat więzienia (art 207 §1 kk).

ZOBACZ: Znęcał się nad swoją MATKĄ?! Przerażająca historia z Targówka

„Przemoc w rodzinie nie jest sprawą prywatną, jest przestępstwem ściganym przez prawo. Każdy kto wie, że osobie z jej otoczenia dzieje się krzywda powinien stanowczo reagować” – apeluje Policja.

„Niebieska Linia” – 22 668 70 00 – to numer telefonu dla Ofiar Przemocy w Rodzinie.

ŹRÓDŁO: POLICJA.PL







HORROR na drodze pod Kielcami! Przejechały po nim trzy auta

HORROR na drodze pod Kielcami! Przejechały po nim trzy auta

Do zdarzeń rodem z horroru doszło na drodze w Wielebnowie koło Łopuszna. 57-letniego mężczyznę, śmiertelnie, potrącił samochód. No cóż, tragedia. Ale co było dalej! Kierowca uciekł z miejsca zdarzenia, zostawiając denata na pastwę losu. Przez to, kolejno przejechały po nim jeszcze dwa auta!

Policja poszukuje jasnego auta typu Citroën Berlingo z widocznym logo firmy dostawczej z Piekoszowa, który feralnego wieczoru poruszał się po drodze wojewódzkiej nr 786. Pozostali dwaj kierowcy, którzy mieli pecha i najechali na leżącego na drodze mężczyznę, są znani Policji.

ZOBACZ: Wracał z finału „Mam Talent” i omal nie zginął. Groźny wypadek uczestnika show!

Świadkowie proszeni są o kontakt z wydziałem ds. wykroczeń i przestępstw w ruchu drogowym osobiście, w Kielcach przy ul. Kołłątaja 4 lub telefonicznie pod numerami: 41 349 37 20, 41 349 37 39, oraz telefonem alarmowym 112.







Wyłowiono go z Wisły i wciąż nie wiadomo kim jest. UWAGA drastyczne zdjęcia!

Wyłowiono go z Wisły i wciąż nie wiadomo kim jest. UWAGA drastyczne zdjęcia!

13 listopada 2014 wyłowiono z Wisły w okolicach Warszawy nieznanego mężczyznę. Do dzisiaj nie wiadomo kim jest ten człowiek. Policja zdecydowała się opublikować zdjęcia denata, aby pomóc w jego identyfikacji. Pytanie do Warszawiaków: znacie go?

Topielca wyłowiono z Wisły pomiędzy 509-516 kilometrem rzeki. Ciało zostało już pochowano ale ciągle nie znana jest tożsamość mężczyzny. Policja postanowiła więc opublikować jego zdjęcia, aby pomóc w identyfikacji zwłok. Ktokolwiek miałby jakieś informacje na temat tego człowieka, proszony jest o kontakt z Komendą Rejonową Policji Warszawa VI tel. (22) 603-86-05, fax (22) 603-75-31 lub z najbliższą jednostką Policji.

Pomocniczo opublikowano rysopis mężczyzny: wiek to około 60 lat, wzrost 160 cm, normalna budowa ciała; włosy ciemne, szpakowate, duży nos.

ZOBACZ: Tragedia nad Wisłą. Bohaterski 14-latek skoczył na pomoc 8-letniej dziewczynce. Niestety sam nie miał tyle szczęścia

Znaki szczególne: na tylnej powierzchni przedramienia lewego, tatuaż symboliczny i literowy, przedstawiający strzałkę skierowaną w dół o wyglądzie „kotwicy”, obok litery ZB; poniżej strzałka o dwóch grotach ułożona poziomo, poniżej napis „LOVE”. Na grzbietowej powierzchni ręki lewej, niebieska strzałka skierowana w dół o wyglądzie „kotwicy”. Na głowie w okolicy ciemieniowo-czołowej prawej, nieco łukowatego kształtu, cielista blizna o długości około 11 centymetrów.

ŹRÓDŁO: WARSZAWA W PIGUŁCE