poniedziałek, Grudzień 10



UWAGA fake news! Trójka dzieci NIE zginęła pod Radomiem

UWAGA fake news! Trójka dzieci NIE zginęła pod Radomiem

Zawrotną karierę w mediach społecznościowych robi fałszywa wiadomość o zabójstwie trójki dzieci na tle seksualnym pod Radomiem. Ofiary w stanie zaawansowanego rozkładu miał znaleźć 28 listopada miejscowy leśnik. Wiadomość mrożąca krew w żyłach to na szczęście fake news.

Artykuł, który w umiejętny sposób udaje prawdziwą sensację kryminalną ma ponad 10 tys. udostępnień na prywatnych profilach społecznościowych. Zawiera apel o włączenie się do poszukiwań kolejnych dzieci, które miały być ofiarami pedofila. Fake news zawiera nawet zdjęcie potencjalnego sprawcy! Dla gotowych do pomocy w poszukiwaniach jest też obietnica ciepłego posiłku na zachętę…

– Sygnałów o takich fałszywych informacjach otrzymujemy kilka dziennie. Ktoś szuka sensacji i podszywa się pod działaniem instytucji publicznych. W tym przypadku padło na Policję w Radomiu. Apelujemy przede wszystkim o myślenie użytkowników Internetu. W pierwszej kolejności należy sprawdzić jakie treści na co dzień publikuje jakiś portal. Jeśli zajmuje się tworzeniem fake newsów to powinno nam to dać do myślenia. W tym przypadku Policja nie ma możliwości ingerencji – powiedział „Detektywowi” Norbert Cibor z zespołu prasowego Policji w Radomiu.

POLECAMY: DOBRA ZMIANA w programie nauczania! Już od podstawówki nauka o FAKE news! PRZECZYTAJ gdzie!

„Fake news to zmora dzisiejszych czasów. Najlepszym lekarstwem na nie jest weryfikacja podanych w nich informacji przed udostępnieniem i przyczynieniem się do ich dalszego rozpowszechnienia. Lekarstwo na fake news jest tylko jedno. Zanim udostępnisz, zweryfikuj wiadomość. To nic trudnego, a ochronisz siebie i Twoich znajomych przed fałszywymi informacjami lub co gorsza kosztami” – pisze na swojej stronie magazyn „Detektyw”.

Przyłączamy się do apelu!

ŹRÓDŁA: „DETEKTYW”, MAZOPOLSKA.PL







OKRUTNA ZBRODNIA. Zawiązał mu u szyi kabel i…

OKRUTNA ZBRODNIA. Zawiązał mu u szyi kabel i…

Do tragedii doszło w ubiegły piątek (30.11) ok. godz. 23, w hotelu przy ul. Poznańskiej w Słupsku. W jednym pokoju przebywało tam dwóch mężczyzn i jedna kobieta. Do awantury miało dojść właśnie między panami. 45-latek został brutalnie pobity przez swojego „kolegę” i wypchnięty z okna. Wcześniej sprawca zawiązał mu u szyi kabel.

Mężczyzna wypchnięty z okna walczył o życie w szpitalu ale tę walkę, nazajutrz przegrał. Nie wiadomo dlaczego sprawca przywiązał u szyi ofiary kabel od starodawnego telewizora kineskopowego. Mężczyzna nie był duszony. Zatrzymany i oskarżony o tę zbrodnię został 40-letni Piotr O. Grozi mu dożywocie.

ZOBACZ: Ojciec skatował chorą na raka córkę! Rodzinny DRAMAT w Słupsku!

– Usłyszał także zarzut grożenia świadkowi, czyli kobiecie, która znajdowała się w tym pomieszczeniu oraz dwa kolejne zarzuty tj. kradzieży samochodu 23 listopada i następnie jazdy pod wpływem alkoholu ulicami Słupska – powiedział Radiu Gdańsk prokurator rejonowy Piotr Nierebiński.

ŹRÓDŁO: MAGAZYN „DETEKTYW”







CIAŁO zaginionej KOBIETY wyłowiono ze stawu. Jego stan PRZERAŻA

CIAŁO zaginionej KOBIETY wyłowiono ze stawu. Jego stan PRZERAŻA

Pani Krystyna z Wierzbicy zaginęła 1 listopada br. W ostatnią niedzielę (2 grudnia) została odnaleziona. Niestety była już martwa. Jej ciało dryfowało po powierzchni zbiornika wodnego w Orońsku, w stanie zaawansowanego rozkładu.

73-latka zaginęła w dzień Wszystkich Świętych (1 listopada). Prawdopodobnie cierpiała na demencję i zgubiła się w drodze do lub z cmentarza. Nie wiemy jak długo błąkała się między Wierzbicą a Orońskiem. W niewyjaśnionych okolicznościach wpadła do przydrożnego stawu, gdzie znaleziono jej ciało.

ZOBACZ TEŻ: Wyłowiono go z Wisły i wciąż nie wiadomo kim jest. UWAGA drastyczne zdjęcia!

Zauważył ją kierowca jadący krajową „siódemką” w minioną niedzielę. Od razu powiadomił Policję. Ciało kobiety było w bardzo złym stanie, ale rodzina, mimo to zdołała je rozpoznać. Przeprowadzona sekcja zwłok wykazała, że do jej śmierci nikt się nie przyczynił. Kobieta zmarła wskutek wychłodzenia organizmu.

ŹRÓDŁO: ECHO DNIA







Tragiczny finał spaceru. PARA skończyła W GROBIE

Tragiczny finał spaceru. PARA skończyła W GROBIE

O wyjątkowym pechu może mówić para 37-latków, która wybrała się na romantyczny, wieczorny spacer w Łęcznej (lubelskie). Para skończyła w grobie, bo… był rozkopany i nie zabezpieczony. SZOK!

Wpadając uszkodzili trumnę w grobie. Grabarz, który za to odpowiada prawdopodobnie usłyszy zarzuty nieumyślnego sprowadzenia niebezpieczeństwa utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Swoim nieodpowiedzialnym zachowaniem o mały włos nie doprowadził do tragedii. Nie mówiąc już o tym co musi czuć rodzina tego nieboszczyka!

CZYTAJ TEŻ: Selfie z grobem, popielniczka ze znicza i spotted na cmentarzu – Wszystkich świętych po NOWOPOLSKU!

Z relacji Dziennika Wschodniego wynika, że para 37-latków szła nieoświetloną alejką cmentarza. Małżonkowie nie zauważyli grobu, który kilka godzin wcześniej został odsłonięty. Grabarz przygotowywał miejsce do planowanego na następny dzień pogrzebu. Ze wstępnych ustaleń wynika, że pozostawił nie tylko otwarty grób, ale i rozkopany fragment alejki. Parze nic się nie stało. Grabarz zapewne otrzyma grzywnę.

ŹRÓDŁO: SUPER EXPRESS