środa, Grudzień 26



UWAGA! Oto 31 powód dlaczego nie wyjaśniono śmierci Iwony Wieczorek

UWAGA! Oto 31 powód dlaczego nie wyjaśniono śmierci Iwony Wieczorek

Wielu z tych, którzy przyglądają się z boku sprawie zaginięcia Iwony Wieczorek, traktuje ją jako najlepszy kryminał III RP. Jest pełna zwrotów akcji, demaskowania kłamstw, odkrywania tajemnic, podejrzanych postaci oraz zaskakujących zbiegów okoliczności. Ale to jedna z najtrudniejszych zagadek, z jakimi przyszło się mierzyć polskim śledczym. Wątki, które wyszły na jaw w ostatnich miesiącach, jeszcze bardziej ją komplikują – pisze redaktor Onet.pl Mikołaj Podolski.
Dziennikarz podaje aż 31 powód tego, dlaczego sprawa śmierci Iwony Wieczorek jest tak trudna do wyjaśnienia. Oto niektóre z nich:

1. Nieznana przyczyna kłótni w klubie

16 lipca 2010 r. Iwona Wieczorek wspólnie ze swoją 17-letnią przyjaciółką Adrią z sąsiedniego bloku i trzema kolegami udała się z Gdańska do znanego sopockiego klubu. – Poznałem ją około północy – mówi mi mężczyzna, któremu jeden z towarzyszy Iwony przedstawił ją tego wieczoru. – Była uśmiechnięta. Dobrze się bawili w dolnej części klubu. Nie wyglądali na takich, którzy by się kłócili.

2. Brak nagrań z kamer

19-latka ruszyła pieszo w stronę Gdańska. Większość drogi pokonała nadmorską ścieżką wzdłuż linii brzegowej morza. Udało się jej przekroczyć granicę miast. Ostatnia kamera zarejestrowała ją o godz. 4.12, gdy było już widno. Minęła wejście na plażę nr 63. To oznacza, że dziewczyna przeszła obok wszystkich nadmorskich hoteli i zabudowań, a także czynnych jeszcze dyskotek oraz barów. Do pokonania pozostał jej już tylko park Reagana, gdzie teoretycznie obowiązywał zakaz wjazdu pojazdów. Kilkaset metrów za parkiem był jej blok. Łącznie miała przed sobą jeszcze około 2 km marszu

3. Wyłączona komórka

Ze względu na problemy ze swoim telefonem i brak pieniędzy na nowy, nastolatka do Sopotu pojechała z komórką pożyczoną od jednego z kolegów, który towarzyszył jej na dyskotece. To z tego aparatu wysyłała SMS-y i odbierała połączenia w feralną noc. O godz. 3.49 padła w nim bateria. To było jeszcze przed wejściem nr 63. Od tego czasu nie tylko nie było z nią kontaktu telefonicznego, ale też nie można było później odtworzyć trasy jej dalszego przemarszu według logowań urządzenia do sieci.

4. Opieszałość policji

Postawa policji w tej sprawie do dziś budzi wiele wątpliwości. Na początku zajmowali się nią mundurowi z Sopotu, którym szło to wyjątkowo niezdarnie. Gdy po latach ich pracę wzięła pod lupę Najwyższa Izba Kontroli, wytknęła im m.in. nieopublikowanie informacji o zaginięciu w mediach i niezabezpieczenie obrazu z monitoringu. W dodatku billingi telefoniczne, według mamy Iwony, sprawdzono dopiero po wielu miesiącach od zaginięcia. I to po jej naciskach. Natomiast z jednej z wypowiedzi byłego detektywa Krzysztofa Rutkowskiego wynika, że w pierwszej fazie poszukiwań policja w Sopocie nawet… nie chciała przyjąć przekazywanych przez niego nowych informacji o tym zaginięciu.

5. Trudny teren

Ponieważ ciała Iwony nie odnaleziono, a mimo wczesnej pory na trasie jej przemarszu znajdowało się wiele osób, mało prawdopodobne jest, aby stała się ofiarą tzw. przypadkowego mordercy. Nigdy jednak do końca nie wykluczono takiej możliwości. Zwłaszcza biorąc pod uwagę miejsce, w którym się znalazła.

WIĘCEJ NA ONET.PL ZOBACZ!





Ta kobieta miała niesamowite szczęście! ZOBACZ FILM

Ta kobieta miała niesamowite szczęście! ZOBACZ FILM

Nagranie z kamery na ulicy Kalisza może zmrozić krew w żyłach. Dwa auta niemal zgniatają przerażoną pieszą. Kolizja miała miejsce na skrzyżowaniu ulic Młynarskiej oraz Staszica w Kaliszu – informuje lokalna policja.

Samochody na nagraniu najpierw zderzają się ze sobą a potem jeden uderza w kamienicę a drugi w znak drogowy. Pomiędzy nimi stoi kobieta, która chwilę wcześniej przechodziła przez pasy. Choć nic jej się nie stało, widać, że jest mocno wstrząśnięta.

se/faktykaliskie.pl





Zamachy rozpoczęte? Policja postrzeliła zamachowca na lotnisku w Holandii

Zamachy rozpoczęte? Policja postrzeliła zamachowca na lotnisku w Holandii

Holenderska policja postrzeliła i aresztowała w piątek na lotnisku Schipol w Amsterdamie mężczyznę, który groził nożem. Według holenderskich służb bezpieczeństwa sytuacja jest opanowana. Ale pytanie rodzi się samo: czy to próba zamachu? 

 

Jak podały holenderskie media, po postrzeleniu nożownika na lotnisku doszło do wybuchu paniki. Wiadomo, że napastnik jest ranny w związku z postrzałem, nie są to jednak obrażenia zagrażające jego życiu. Na razie jego tożsamość nie jest znana.

Czy to pierwsze próby zamachów na życie Europejczyków przed Świętami? Czy islamiści atakują?

 

sen/interia.pl





Były mąż Edyty Górniak kolejny raz poza prawem!

Były mąż Edyty Górniak kolejny raz poza prawem!

Dariusz K. ma już jeden wyrok na koncie, choć odwleka odsiadkę. Dostał  6 lat za kratkami za śmiertelne potrącenie kobiety na pasach. Teraz, jak podaje „Fakt”, ma kolejny problem. Były mąż Edyty Górniak ma być zamieszany w gigantyczną aferę SKOK-u. 
Jak donosi „Fakt”, muzyk jest jednym z podejrzanych w gigantycznej aferze SKOK Wołomin. Według dziennika może zostać oskarżony o wyłudzenie wraz z grupą innych osób nawet 2,9 mln zł.

„Fakt” wyjaśnia, że K. jest podejrzany o wzięcie pożyczkę, przy której posłużył się sfałszowanymi dokumentami. Miał częściowo przyznać się do winy. Grozi mu za to do 10 lat więzienia.


ser/fakt.pl
Fot. Print Screen okładki za se.pl