niedziela, Wrzesień 9



ZOBACZ film z katastrofy rosyjskiego samolotu! Nikt nie przeżył!

ZOBACZ film z katastrofy rosyjskiego samolotu! Nikt nie przeżył!

W sieci opublikowano pierwsze filmy i zdjęcia z miejsca katastrofy samolotu Antonow An-148, który rozbił się tuż po starcie z moskiewskiego lotniska. Na pokładzie było 71 osób, w tym sześciu członków załogi. Jak podają media, nikt nie przeżył. Trwa wyjaśnianie przyczyn katastrofy. W rosyjskiej prasie pojawiły się informacje, że samolot mógł się rozpaść już w powietrzu.

 







ZŁODZIEJ-MATEMATYK ŹLE OBLICZYŁ WARTOŚĆ ŁUPÓW I PÓJDZIE DO PIERDLA! NIE WYROBIŁ SIĘ W LIMICIE BO NIE DOLICZYŁ ZWYKŁEGO…

ZŁODZIEJ-MATEMATYK ŹLE OBLICZYŁ WARTOŚĆ ŁUPÓW I PÓJDZIE DO PIERDLA! NIE WYROBIŁ SIĘ W LIMICIE BO NIE DOLICZYŁ ZWYKŁEGO…

Niejaki Michał P. (19 l.) z Lublina mocno wierzył w swoje umiejętności matematyczne. Młody chłop wykorzystywał je podczas swoich „zakupów” w sklepach.

Otóż złodziejaszek wypracował sobie niezły sposób na kradzież. Wchodził do sklepu, robił zakupy na kwotę nie wyższą, niż 420 zł, pochodził do drzwi wyjściowy, a gdy te się otwierały, natychmiast dawał nogę z łupami!

Skrupulatny złodziejaszek dobrze wiedział, że w przypadku niepowodzenia, będąc przyłapanym na kradzieży nie wyższej, niż na kwotę 420 zł, grozi mu zaledwie mandat. Przekroczenie owej kwoty choćby o kilka groszy groziłoby mu już odsiadką w pierdlu.

Niestety tym razem złodziejaszek z zacięciem matematycznym przeholował. Był tak zaaferowany próbą wyjścia ze sklepu, że nie zauważył, iż wózek, w którym wywoził swoje łupy też ma jakąś wartość.

Niestety z matematyki okazali się lepsi funkcjonariusze, którzy zatrzymali go podczas ostatniej takiej próby „zakupów”. Otóż po zsumowaniu łupów złodziejaszka do wartości skradzionych przedmiotów dodano także ów wózek, którym Michał P. chciał wywieźć zakupy ze sklepu. Teraz czeka go najprawdopodobniej paka.

Soloneza czas zacząć!

źródło: fakt.pl







TO NIE JA! TO MAGICZNY WĄŻ! – JAK NIGERYJSKI URZĘDAS ZAIWANIŁ GRUBĄ FORSĘ!

TO NIE JA! TO MAGICZNY WĄŻ! – JAK NIGERYJSKI URZĘDAS ZAIWANIŁ GRUBĄ FORSĘ!

Urzędnik państwowy w Nigerii oskarżył „duchowego” węża o kradzież ponad 100 tys. USD, które były trzymane w jego sejfie. Takie rzeczy tylko w Afryce!

 

Opinia społeczna w Nigerii jest oburzona tłumaczeniem jednego z urzędasów, z którego sejfu zniknęło ponad 100 tys. USD.

Fundusze należały do urzędu JAMB, zajmującego się rejestrowaniem chętnych do dostania się na uczelnie wyższe w kraju.

Urzędnik w którego sejfie znajdowały się pieniądze wyznał, iż jego gosposia wraz z jednym z pracowników przyznali się do kradzieży pieniędzy przy pomocy „duchowego” węża, który sprawił, że forsa zniknęła w magiczny sposób. Nie wiadomo, czy pomocny spirytualny gad był tworem białej, czy tez czarnej magii.

Nigeryjczycy nie zostawili suchej nitki na tłumaczeniu żałosnego urzędasa i pytają, jak to się stało, że drapieżny wąż pożarł grubą forsę i pogardził jednocześnie urzędasem utuczonym na państwowym stołku.

Władze prowadzą śledztwo w sprawie, a gdy rzekomy „duchowy”, magiczny wąż zostanie złapany, na pewno zostanie solidnie ukarany.

Kpiący rodacy tępego urzędasa twierdzą, że był to zapewne ten sam wąż, który skusił Ewę w Raju…

źródło: africanews.com







Uwaga! Ta broń zgładzi cały świat! Zobacz kto ją ma?

Uwaga! Ta broń zgładzi cały świat! Zobacz kto ją ma?

Czym jest „beemzet”? Dlaczego zagrożeni rażeniem tej broni jesteśmy wszyscy? I czy można zrobić cokolwiek, żeby się przed jej działaniem ustrzec? W poszukiwaniu odpowiedzi na te pytania warto sięgnąć po książkę Cathy O’Neil pt. „Broń matematycznej zagłady. Jak algorytmy zwiększają nierówności i zagrażają demokracji”.

Przeczytaj fragment książki Cathy O’Neil

Ubezpieczenia dla wybranych

Pod koniec XIX wieku pewien renomowany statystyk o imieniu Frederick Hoffman stworzył potężny „beemzet”. Jest wielce prawdopodobne, że Hoffman, Niemiec pracujący dla Prudential Life Insurance Company, nie miał przy tym złych zamiarów. Jego późniejsze prace bardzo przyczyniły się do poprawy zdrowia publicznego. Prowadził wartościowe badania nad malarią oraz był jedną z pierwszych osób, które wiązały raka z paleniem tytoniu.

Jednak pewnego wiosennego dnia w 1896 roku Hoffman opublikował 330-stronicowy raport, który przyczynił się do spowolnienia walki o równość rasową w Stanach Zjednoczonych oraz utrwalił status milionów osób jako obywateli drugiej kategorii. Raport ten wykorzystywał zaawansowane narzędzia statystyczne, by wykazać, że życie czarnoskórych Amerykanów jest tak wypełnione ryzykiem, iż jako rasę należało ich traktować jako niemożliwych do ubezpieczenia.

Podobnie jak wiele „beemzetów”, które zdążyliśmy już omówić, analiza Hoffmana była statystycznie wadliwa. Mieszały mu się pojęcia związku przyczynowo-skutkowego z korelacją, przez co cały potężny zasób danych, który udało mu się zgromadzić, służył wyłącznie potwierdzeniu postawionej przez niego tezy: rasa stanowi silny wyznacznik długości życia. Rasizm był tak silnie zagnieżdżony w jego rozumowaniu, że najwyraźniej nie przyszło mu do głowy, żeby zadać sobie pytanie, czy ubóstwo i niesprawiedliwość społeczna mogły mieć coś wspólnego ze wskaźnikami śmiertelności Afroamerykanów? Czy brak odpowiedniej edukacji, nowoczesnej kanalizacji, bezpiecznych miejsc pracy oraz dostępu do świadczeń zdrowotnych mogły być przyczyną umierania we wcześniejszym wieku?

Hoffman popełnił również fundamentalny błąd statystyczny. Podobnie jak autorzy raportu Nation at Risk z 1983 roku, również Hoffman zaniedbał stratyfikacji wyników swoich badań. Widział Afroamerykanów wyłącznie jako wielką homogeniczną grupę. Nie zadał więc sobie trudu, by podzielić ich na różne geograficzne, społeczne czy ekonomiczne podgrupy. W jego oczach czarnoskóry nauczyciel, prowadzący zwyczajne życie w Bostonie lub Nowym Jorku, niczym nie różnił się od robotnika pracującego po dwanaście godzin dziennie przy zbiorach w delcie Mississippi. Hoffmana zaślepiały względy rasowe, podobnie jak całą branżę, w której pracował.

Haj